niedziela, 4 listopada 2018

BAL JESIENNY


ROZWIJAM SWOJĄ WYOBRAŹNIĘ...



Zdjęcie: Teresa, lat 60plus, akryl na płótnie, 50x70 cm 
                         


Rozwijam swoją wyobraźnię  

27 października 2018 r. Klub „Przy Lasku” na ul. Brzozowy Lasek 2, który jest jednym z Miejsc Aktywności Lokalnej Warszawy, znów ożył głosem dzieci i dorosłych na kolejnym spotkaniu z cyklu „ Pasja nie zna wieku”.

      Tym razem przesympatyczna Jurgita, instruktorka prowadząca warsztaty, przed przystąpieniem do twórczych malarskich zmagań  w ramach relaksacji i nabrania „pełnego oddechu”  puściła taśmę ze śpiewem ptaków...

                Relaksacja jako taka jest  bardzo ważnym czynnikiem wyciszającym i uspakajającym szczególnie w naszym świecie pełnym pośpiechu i natłoku wszelkich informacji. Jest wiele technik relaksacyjnych – jedne polegają na pracy z ciałem, oddechem, jeszcze inne wykorzystują wizualizacje. Jest to rozgrzewka intelektualna, która stymuluje mózg. Po takim seansie człowiek czuje się silniejszy, pogodniejszy, nabiera siły... Ćwiczenia relaksacyjne są także bardzo wskazane dla dzieci, zwiększają ich koncentrację i pobudzają wyobraźnię.

A zatem i Zuzanka i Marcel i Igor i mała Helenka i wnuczka Ewy na równi z dorosłymi wsłuchali się w piękny śpiew ptaków – czystą melodię przyrody. Tutaj przypomina mi się powiedzenie Pabla Picassa / 1881-1973/ hiszpańskiego malarza, rzeźbiarza i grafika, który powiedział, że „...wszyscy chcą rozumieć malarstwo, dlaczego nie próbują rozumieć śpiewu ptaków?” Ale przecież wsłuchując się w śpiew ptaków można wznieść się tak jak one wysoko się wnoszą i zacząć wyrażać swoją duszę między innymi właśnie poprzez malarstwo...

Bo czym tak naprawdę jest malarstwo?

         Często powtarzają to uznani malarze, że malarstwo nigdy się nie znudzi, a każdy nowy obraz to nowa przygoda, wycieczka w głąb siebie, wyrażenie siebie kolorami, kształtami, przekazanie jakiejś prawdy o sobie i świecie.  Może to przybrać  formę abstrakcyjną lub wiernie naśladować naturę, co komu w duszy gra...
   Kiedy zatem padły tematy do malowania, a mianowicie  BALANS/RÓWNOWAGA, a w drugim „rzucie” POMIĘDZY”  wyobraźnia poszła  w ruch, a pędzle dobierały farby z zawrotną szybkością by biały karton rozpięty na sztaludze ożywał jak najszybciej na równi dzieci z dorosłymi...
                Raz po raz musiała odbyć się „przebieżka” szczególnie chłopaków po sali aby odreagować napięcie twórcze, ale czy  śmiechy i pokrzykiwania dzieci to nie jest swoista melodia, bez której „dom jest pusty jak las bez śpiewu ptaków ?”
          Jan Paweł II pięknie powiedział o dzieciach: „Dzieci są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo, projektem, który nieustannie się urzeczywistnia, przyszłością, która pozostaje wciąż otwarta”.
              Dlatego też rozwijanie ich wyobraźni,  wrażliwości, umiejętności wyrażania siebie jest ogromnie ważne i takie właśnie warsztaty idealnie spełniają swoją rolę.  I dla dorosłych i dla dzieci – dorośli wyrażają w obrazach swoje doświadczenia, a dzieci marzenia...


Zatem warto zainteresowac się warsztatami malarskimi „Pasja nie zna wieku“, podczas których twórczy proces służy także autoekspresji pomagającej rozwiązać problemy i konflikty, redukować stres, podnosić samoocenę i pewność siebie.
Na pytanie: „co daje tobie malowanie?“  odpowiedzieli:
Marzena, lat 60plus:  dobrze się czuję w grupie sympatycznych osób, odrywam się od codziennych spraw i czerpię przyjemność ze spontaniczności, którą dzieci wnoszą do zajęć. Znakomicie dobrana muzyka sprawia i zaangażowanie prowadzącej sprawia, że wspólnie spedzamy czas malując. 
Wika, lat 60plus, mam frajdę , bo od wielu lat nie malowałam, po drugie warsztaty „odczepiają " trochę od rzeczywistości i włączają na chwilę  myślenie abstrakcyjne, po trzecie patrzę na innych jak są skupieni i zaangażowani, po czwarte mam radość z poznania i przebywania  wśród nowych ludzi  (co w przypadku emeryta, który siedzi w domu i opiekuje się starszą osobą  i robi mało wypadów do Warszawy i spotkań ze znajomymi) działa odprężająco. Uważam, że udział dzieci wnosi ruch, radość i  niczym nie skrępowane zachowanie. Jak patrzę to żałuję ,że moje dzieci nie mieli takich okazji.
Poza tym można odkrywać jak dzieci zapatrują się na to co ich otacza, mają przecież kompletnie inne , pozbawione doświadczeń życiowych spojrzenia na niektóre sprawy/ tematy. Słuchanie co mają do powiedzenia ( ja  nie mam wnuków więc może to dla mnie też nowe i ciekawe) zostawia mi w głowie informacje na tzw ."przyszłość" z wnukami. Podoba mi się relaksacja przed zajęciami musze się przyznać ,że przed snem już leżąc zaczęłam  tak oddychać  przy ściszonej muzyce . Póki co nie ułatwia mi jeszcze zasypiania ale myśli mniej "krążą" w mojej głowie jak skupiam się na oddychaniu..

Zuzanna, lat 10: rozwijam swoją wyobraźnię i uczę się malować prawdziwymi farbami.
Hanna, lat 60plus: przekonałam się, że mogę malować chociaż nigdy przedtem tego nie robiłam. Cieszę sie, że udało mi się zaiteresować wnuka warsztatami malowania, ten wspólnie spedzony czas bardzo sobie cenię. Zależy mi też na poznawaniu nowych hobby i pasji, a przy tej okazji nowych świetnych ludzi. Chcę cieszyć się życiem każdego dnia.  
Teresa, lat 60plus: malowanie to jest moment  kiedy jestem tylko ja i kolory, cudowne, różnorodne, kontrastujące,  przenikające,  łączące...... wtedy nie istnieje świat zewnętrzny, czas ,jakiekolwiek sprawy, jest tylko malowanie i poczucie szczęścia... Cieszę się z obecności dzieci na zajęciach,
bardzo lubię przebywać z dziećmi, ich świat jest piękny, bez ograniczeń, szczery, z prawdziwymi emocjami, kiedy przebywam z nimi to tak jakbym wracała do źródła radości, wolności, kreatywności, zabawy, szczerości i to jest piękne... Ważna jest także relaksacja przed każdymi zajęciami, stosuję ją sama od wielu lat, daje mi wewnętrzny luz i spokój a wtedy dotarcie do moich emocji, bardzo pomaga mi w wyrażaniu moich uczuć w czasie malowania



Tekst: Ewa Radomska